Na stadionie Enea Stadion miało miejsce spotkanie między Lech Poznan i Korona Kielce: 1-2

W emocjonującym starciu 34. kolejki Ekstraklasy, rozegranym w sobotnie popołudnie na Enea Stadionie, Lech Poznań nieoczekiwanie uległ Koronie Kielce 1-2. Choć gospodarze prowadzili do przerwy po golu strzelonym w pierwszej połowie, to goście zdołali odwrócić losy meczu, zdobywając dwie bramki w drugiej połowie i zapewniając sobie cenne trzy punkty.

Starcie na Enea Stadionie: Lech Poznań kontra Korona Kielce

W minioną sobotę, 25 maja 2024 roku, o godzinie 15:30, odbył się pasjonujący mecz w ramach 34. kolejki Ekstraklasy, w którym to Lech Poznań podejmował Koronę Kielce na swoim Enea Stadionie. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1-2 na korzyść gości z Kielc, mimo że gospodarze prowadzili do przerwy 1-0.

Przebieg meczu: Minuta po minucie

Spotkanie rozpoczęło się dynamicznie, a już w 5. minucie Mikael Ishak z Lecha Poznań otrzymał żółtą kartkę za ostry faul. Zaledwie pięć minut później sędzia Daniel Stefański ukarał Fredrika Krogstada z Korony Kielce za niesportowe zachowanie.

W 44. minucie Jacek Podgórski z Korony również zobaczył żółty kartonik, co zwiastowało rosnącą intensywność i napięcie na boisku. Chwilę później, w doliczonym czasie pierwszej połowy, Jesper Karlström precyzyjnie asystował Mikaelowi Ishakowi, który pokonał bramkarza gości, dając Lechowi prowadzenie 1-0.

Druga połowa zaczęła się z dramatycznym zwrotem akcji. W 46. minucie Karlström z Lecha otrzymał żółtą kartkę, a w 53. minucie Filip Marchwiński zobaczył czerwoną kartkę, zostawiając swoją drużynę w osłabieniu.

Korona szybko wykorzystała swoją przewagę liczebną. W 56. minucie Adrián Dalmau idealnie podał do E. Shikavki, który strzelił wyrównującego gola. Napięcie na boisku rosło, a w 58. minucie Radosław Murawski z Lecha dostał żółtą kartkę za wyraźnie nieprzemyślany faul.

Korona nie zwalniała tempa i w 65. minucie znów Shikavka, po kolejnej asyście Dalmau, zdobył prowadzenie dla gości 2-1. Gra stała się jeszcze bardziej zażarta. W 70. minucie obie drużyny zobaczyły żółte kartki - Kristoffer Velde z Lecha oraz Yoav Hofmeister z Korony zostali ukarani za nieczyste zagrania.

W końcówce meczu emocje sięgały zenitu. Antonio Milić z Lecha otrzymał kartkę w 86. minucie, a chwilę później Bartosz Kwiecień z Korony dołączył do listy ukaranych. Bartosz Mrozek z Lecha i Adrián Dalmau z Korony dostali żółte kartki w 87. minucie, co potwierdzało, jak bardzo napięta była atmosfera na Enea Stadionie.

Ostatecznie, mimo heroicznych starań Lecha, mecz zakończył się zwycięstwem Korony Kielce, a ostatnia żółta kartka dla Mariusza Fornalczyka w 90. minucie przypieczętowała gorączkę tego pasjonującego spotkania.

Patrząc na przebieg meczu, Lech Poznań pokazał swoją waleczność, ale osłabienie po czerwonej kartce dla Marchwińskiego oraz skuteczność duetu Shikavka-Dalmau przesądziły wynik na korzyść gości. Kibice na Enea Stadionie byli świadkami prawdziwego widowiska, które z pewnością na długo zapadnie im w pamięć.